Blog o kosmetologii Do początku XX wieku defekty własnego wyglądu korygowano domowymi sposobami, jednak wraz z szybkim rozwojem materiałów i technik, jaki dokonał się w ubiegłym stuleciu, możliwości zbliżenia się do swojego ideału, dostępność zabiegów z zakresu kosmetologii, medycyny estetycznej, dermatologii i chirurgii plastycznej znacznie się zwiększyły i stały się teraz bliskie, jak nigdy dotąd.
Współczesna kosmetologia zajmuje się przede wszystkim zdrowiem człowieka w powiązaniu z wyglądem zewnętrznym (zwłaszcza z kondycją skóry). Nieustający boom w kosmetyce zauważalny dzisiaj, sprawia, że jest ona ważną i prężnie funkcjonującą gałęzią przemysłu i biznesu, bez której nie sposób się obejść. Gwałtowny progres obserwowany w dziedzinach medycyny, biochemii, fizjologii, pozwolił zrozumieć zjawiska zachodzące w skórze człowieka, a przede wszystkim czynniki wpływające na proces starzenia.
W kosmetyce XXI wieku rozwijają się już wcześniej zapoczątkowane dwa trendy.
Kosmetyczka Wrocław
Pierwszym z nich jest kosmetyka holistyczna wraz z szeroko pojętym zdrowym trybem życia ( prawidłowym odżywianiem się, sportem, masażami, kosmetykami niskoinwazyjnymi, usprawniającymi naturalne procesy zachodzące w naskórku i skórze). Drugi trend reprezentuje tzw. kosmetyka mocno inwazyjna, która daje krótkotrwałe efekty szybko następujące po zaprzestaniu dozowania danego preparatu. Rodząca się nowa świadomość społeczeństwa już teraz weryfikuje obie metody, wybierając trafne zabiegi podtrzymujące zdrowie i urodę.
Proces starzenia się skóry postępuje nieuchronnie wraz z wiekiem, kiedy to zjawisku powstawania zmarszczek towarzyszy spadek poziomu hormonów w organizmie. Hormon wzrostu, testosteron, DHEA oraz melatonina są wytwarzane przez organizm w znacznej mierze do 20 roku życia. Ponadto takie czynniki zewnętrzne jak promieniowanie słoneczne, zanieczyszczone środowisko, nikotyna, pożywienie bogate w konserwanty, gwałtowne odchudzanie, nieprawidłowa pielęgnacja ciała, stresujący tryb życia, klimatyzacja i upływający czas, bezlitośnie stymulują procesy powstawania zmarszczek, aktywując wolne rodniki w organizmie. Łącząc się z innymi substancjami chemicznymi takimi jak np. włókna kolagenowe, wolne rodniki powodują uszkodzenie jądra komórki i pogorszenie jej jakości. Ciało broni się przed tym poprzez układ enzymów antyoksydacyjnych (zwanych antyoksydantami), ale począwszy od 20 roku życia jego zdolności obronne maleją, a skóra nie potrafi bronić się sama.
Nowoczesna kosmetyka korzysta z wielu metod, zwłaszcza nieinwazyjnych, które po pierwsze pozwalają na osiągnięcie efektów ograniczonych czasem, po wtóre są całkowicie odwracalne. Toteż, jeżeli zabieg się nie uda, zostanie źle przeprowadzony lub nie spełni oczekiwań pacjentki po pewnym czasie wszelkie dokonane zmiany zanikają. Bardzo istotą kwestią jest fakt, iż w czasie takich zabiegów aplikuje się substancje łatwo ulegające biodegradacji, które dzięki dobremu wchłanianiu się są niezwykle bezpieczne dla organizmu.
Zatem do niechirurgicznych, a zarazem nieinwazyjnych metod poprawy wyglądu i stanu zdrowia skóry popularnych w kosmetologii zalicza się m.in. peelingi. Bardzo popularne w gabinetach kosmetycznych czy odnowy biologicznej są peelingi chemiczne, które w zależności od stosowanej substancji i czasu aplikacji dzieli się na: powierzchniowe, średnio głębokie i głębokie ( te ostatnie mogą być przeprowadzane tylko przez lekarzy, ponieważ wchodzą one w reakcję ze skórą właściwą i odsłaniają głębsze warstwy skóry; taki sam podział dotyczy peelingów mechanicznych). Są to zabiegi kosmetologiczne polegające na kontrolowanym złuszczaniu skóry na różnej głębokości przy zastosowaniu różnych substancji aktywnych np. AHA-kwasu glikolowego (najczęściej stosowany w Polsce), czy BHA- kwasu salicylowego, które pobudzają produkcję naturalnego kolagenu. Peelingi mechaniczne przeprowadzane są za pomocą specjalnego narzędzia złuszczającego lub lasera. Głębokość tego zabiegu zależy od siły użytego urządzenia i czasu ścierania skóry. Laserowe peelingi są bardziej inwazyjne (terapia laserowa), dlatego zaliczane do chirurgicznych metod wygładzania zmarszczek i mogą być przeprowadzane tylko przez lekarzy. W kosmetologii stosowane są najczęściej zabiegi mikrodermabrazji, podczas których następuje mechaniczne złuszczenie naskórka lub skóry właściwej bez uszkodzeń termicznych i objawów niepożądanych. Mikrodermabrazja pozwala na powolne ścieranie powierzchni skóry, aż do pożądanego poziomu. Zabieg różni się od inwazyjnych peelingów chemicznych tym, że efekty są widoczne od razu i można wrócić do normalnej aktywności.
W zabiegu wykorzystywane są mikrokryształki korundu, czyli materiału naturalnego i neutralnego dla organizmu. To najtwardszy po diamencie minerał występujący w naturze, obojętny o wyjątkowej zdolności ścierania, niewchłanialny przez skórę, o najwyższej czystości. Jest on idealną substancją do bezpiecznego wykorzystania przy takim zabiegu. Ściera powierzchowne warstwy skóry aż do pożądanej głębokości, stymulując naturalną odbudowę nowej, która zastępuje usuniętą. Dzięki umiarkowanemu usuwaniu górnych warstw naskórka w jego warstwie podstawnej dochodzi do zintensyfikowanego tworzenia się nowych, pełnowartościowych komórek. Złuszczanie następuje stopniowo, warstwa po warstwie. Nie ma tu niebezpieczeństwa zbyt głębokiego lub nierównomiernego złuszczenia ani powstania blizn. W wyniku prostego usunięcia warstwy rogowej skóra staje się gładsza, elastyczniejsza, młodsza, jaśniejsza i świeższa. Głębsza mikrodermabrazja może usunąć blizny, zmniejszyć lub całkowicie wyeliminować delikatne zmarszczki, przebarwienia i zwiotczenie.
Zwykle przeprowadza się od 2 do 10 zabiegów (średnio 5) w odstępach od 1 tygodnia do 4 tygodni (średnio, co 7-10 dni). W celu podtrzymania i utrwalenia uzyskanych wyników zaleca się, co 4-6 tygodni ponowne wykonanie mikrodermabrazji. Zabiegi te można przeprowadzać na wszystkich typach skóry i każdej części ciała np. twarzy, szyi, dekolcie, plecach, dłoni czy nogach.
Oznaki starzenia się i uszkodzeń spowodowanych przez światło słoneczne są najbardziej widoczne na twarzy. Od dawna poszukiwano metody pozwalającej na uzyskanie znaczącej poprawy przy minimalnym ryzyku i braku konieczności przerywania pracy i normalnego trybu życia. Na całym świecie bardzo popularne stały się zabiegi laserowego odmładzania skóry. Zabiegi fotoodmładzania nie tylko poprawiają wygląd skóry, lecz także ją leczą. Objawy starzenia się skóry usuwane są w sposób kompleksowy. Dzięki takim metodom możliwe jest likwidowanie zmian naczyniowych, tj. rozszerzone naczynka, nadmierne rumieńce, trądzik różowaty, zaczerwienienia oraz wszelkiego rodzaju zmiany pigmentowe. Zabiegi fotoodmładzania skracają i przebudowują włókna kolagenowe, dzięki czemu skóra jest jędrniejsza, bardziej elastyczna, rozszerzone pory zmniejszają się, a zmarszczki wygładzają.
Zabieg ten znalazł zastosowanie zarówno w dermatologii, jak i kosmetyce.
Gabinet Kosmetyczny Wrocław
Polega na naświetlaniu laserem niskoenergetycznym odpowiednią długością fali miejsc chorobowo zmienionych. Biostymulacja laserowa daje świetne efekty terapeutyczne i szeroki zakres zastosowań.
Nowością w kosmetyce w ostatnim czasie są tzw. kosmoceutyki, czyli preparaty odmładzające. Przy preparacji tych w pełni profesjonalnych dermokosmetyków posłużono się niedawnymi osiągnięciami z zakresu chirurgii plastycznej i dermatologii kosmetycznej. Chlubą jest marka Skin Ceuticals, stworzona przez Amerykanina dr Shedona Pinella (?ojca antyoksydantów?). Stworzył on nowatorski preparat odmładzający Serum CE Ferulic, w którym najczystsza postać witaminy E jest połączona z 15% witaminą C, oraz kwasem ferulowym (bardzo silnym antyoksydantem roślinnym). Naukowiec ten dodatkowo uzupełnił preparaty nawilżające, doskonałe dla każdej skóry, mocno skoncentrowanym kwasem hialuronowym oraz witaminą B5. Z kolei dermatolog dr Frederic Brandt stworzył kompleks obniżający napięcie mięśni, o działaniu mocno wygładzającym zmarszczki, niczym botoks. Mowa tu o słynnym kompleksie GABA.
Współczesna kosmetyka to dziedzina interdyscyplinarna łącząca wiedzę z innych gałęzi i osiągnięć nauki, przez co nieustannie udoskonalane są obecne metody upiększające. Kosmetologia proponuje szeroki wachlarz sposobów podtrzymujących piękny, zdrowy wygląd skóry, pobudzając mikrokrążenie, dotlenienie, usuwając toksyny, utrzymując na dłużej młodość, świeży wygląd, a przez to także dobre samopoczucie.
Do niedawna sądzono, że ewolucja wyposażyła człowieka w upośledzony węch i świetny wzrok. Wzrok był najbardziej przydatny istocie wyprostowanej. Komunikacja między ludźmi miała się ograniczać do sygnałów dźwiękowych, wzrokowych i dotykowych. Ten pogląd ugruntowali genetycy, odkrywając, że większość ssaków ma około tysiąca genów odpowiedzialnych za rozwój zmysłu powonienia, a zwierzęce nosy potrafią odróżnić nawet 500 tys. zapachów. Natomiast ludzie mają zaledwie jedną trzecią z tysiąca genów odpowiedzialnych za węch (Koberda M., Konopski L. 2003).
Najnowsze badania sugerują jednak, że człowiek nie jest zapachowym daltonistą.
Tipsy Wrocław
Według dr Barbary Sommerville z University of Leeds w Wielkiej Brytanii, nieprzypadkowo twarze i dłonie są najważniejszymi częściami ciała w procesie poznawczym, ponieważ w tych miejscach oraz w okolicach uszu, znajdują się najłatwiej dostępne gruczoły zapachowe. Inuici z Ameryki Północnej na powitanie nie tylko pocierają się nosami, ale także się wąchają. Nos wystarcza, by rozpoznać najbliższą rodzinę. Z obserwacji prof. Richarda Portera wynika, że noworodki uczą się rozpoznawać matkę w ciągu kilku tygodni. Natomiast matki znają woń dzieci już po dwóch dniach od porodu. Ojcowie potrzebują aż trzech tygodni. Pamięć zapachu najbliższych krewnych pozostaje żywa nawet po 30 miesiącach rozłąki (Koberda M., Konopski L. 2003).
Naukowcy próbują dociec, jak bodźce węchowe wywołują w mózgu wrażenia zapachowe. Śledzą łańcuch sygnałów w komórkach nabłonka węchowego, badają współdziałanie zmysłów węchu, smaku i dotyku. Następnie rejestrują za pomocą tomografów, które obszary mózgu reagują na określone wonie. Na razie znana jest droga sygnałów z komórek węchowych do rejonu mózgu zwanego węchomózgowiem. Tam bodziec jest analizowany. Prawdopodobnie także w tym miejscu wynik analizy zamienia się w odczuwanie. Podniety zapachowe mogą docierać do mózgu również inną drogą. U myszy bodźce zapachowe trafiają do podwzgórza, w którym przebiega wymiana informacji między mózgiem i układem hormonalnym. Podwzgórze wysyła sygnały z powrotem do kory węchowej. Możliwe, że stan hormonalny w znaczący sposób oddziałuje na wrażliwość na zapachy (Koberda M., Konopski L. 2003).
Wiadomo, że w genomie ludzkim istnieją geny, kodujące receptory feromonów, nie jest jednak pewne, czy i na ile są one aktywne. Naukowcy sądzą, że być może na drodze ewolucji u człowieka te dość prymitywne przekaźniki stały się zbędne w momencie, w którym wykształciła się mowa i złożone ludzkie zachowania. U ludzi na przykład w doborze partnerów dużo większe znaczenie odgrywają bodźce wzrokowe.
Istnienie chemicznej komunikacji w świecie ożywionym pomiędzy osobnikami płci przeciwnej tego samego gatunku odkryto już dawno. Ustalono, że feromony służą do przekazywania informacji: wabią, alarmują, wzywają do wspólnego ataku albo ucieczki, odstraszają, zapraszają do zalotów, zwiększają seksapil i pożądanie. Źródłem tych związków u ssaków jest wiele różnych obszarów ciała wraz ze znajdującymi się tam gruczołami wydzielniczymi. Gruczoły apokrynowe w przeważającej ilości zgromadzone są u człowieka m.in. w okolicach genitalnych, wokół pępka, na klatce piersiowej, skórze głowy, stopach oraz w obrębie ust. Jednakże ich najwyższa koncentracja znajduje się pod pachami, w miejscu uznawanym za niezależny ?organ? produkcji ludzkiego zapachu. Woń skóry, śliny, moczu i wydzielin genitalnych świadczy o ilości i jakości zawartych tam feromonów. Ich wytwarzaniem sterują u samców, produkowane w jądrach hormony męskie- testosteron, a u samic powstające w jajnikach estrogeny i progesteron.
Gruczoły wonne maja budowę zbliżoną do gruczołów potowych.
makijaż, wizaż, makijaż ślubny Wrocław
Jednak są od nich większe a ujście znajduje się w mieszkach włosów nad ujściami gruczołów łojowych a nie na powierzchni skóry. Wydzielina gruczołów wonnych zawiera składniki lotne związane z rasą, płcią i innymi cechami osobniczymi. Gruczoły te występują w różnych miejscach, jednak większość z nich skupia się w polu płciowym, od odbytu, gdzie noszą nazwę gruczołów około odbytowych, poprzez zewnętrzne narządy płciowe, czyli wzgórek łonowy i przyległą do niego skórę brzucha okolicy krocza, moszna lub wargi sromowe większe. Dalej ciągną się wzdłuż linii brzucha do dołów pachowych i otoczek brodawek sutkowych. Poza tym znajdują się na skrzydłach nosa i okolicy warg. Wydzielina gruczołów zapachowych jest płynna i powstaje jak w typowych gruczołach apokrynnych. W czasie intensywnej działalności wydzielniczej na powierzchni komórek gruczołowych tworzą się uwypuklenia, w których zbiera się wydzielina, która wydostaje się do światła odcinków wydzielniczych, a stąd na zewnątrz gruczołu. Większość z tych struktur nasila swoją czynność szczególnie w momencie pokwitania i stopniowo zaprzestaje funkcjonować po tym okresie. Kobiety posiadają tych gruczołów znacznie więcej, a ich fizjologia uzależniona jest od cyklu miesięcznego.
Przez lata uważano, że sekret odbierania feromonów tkwi w narządzie nosowo-lemieszowym, tak zwanym organie VNO (z łaciny organum vomeronasale), który obecny jest w jamie nosowej. Nazywany również narządem Jacobsona, który
zidentyfikował ten organ u zwierząt w 1811 roku, choć tak naprawdę odkryty został przez Kollikera w 1877r. i zaobserwowany przez Fryderyka Ruysha już w 1703r.( Koberda M., Konopski L. 2003). W latach trzydziestych XX wieku VNO odkryto u człowieka, ale fizjolodzy potraktowali go jako atawizm, czyli narząd czynny jedynie w życiu płodowym, ulegający z czasem uwstecznieniu. Przez długi czas nie można było odnaleźć nerwów łączących narząd z mózgiem. Przyjęto wówczas, że w wyniku ewolucji, nerwy te okazały się niepotrzebne i uległy recesji. W roku 1991 zauważono, że substancje obecne na skórze aktywują ludzkie VNO w odmienny dla każdej płci sposób, dostrzegając dymorfizm płciowy. W 1996 roku wykazano istnienie połączenia między organem VNO a przysadką mózgową. Stymulacja narządu lotnymi związkami skutkowała zmianami w wydzielaniu hormonu luteinizującego oraz hormonu dojrzewania pęcherzyków (Koberda M., Konopski L. 2003).
Narząd lemieszowo-nosowy zwany przylemieszowym nazwę swą zawdzięcza położeniu w pobliżu kości lemieszowej. U człowieka ma postać lekko zaznaczonych woreczków leżących w pobliżu nozdrzy po obu stronach przegrody nosa. Narząd ten u człowieka uważany jest za szczątkowy i ma postać krótkiego ślepo zakończonego kanalika o długości nieprzekraczającej 1cm. Rusztowanie dla tego narządu stanowi chrząstka szklista, którą pokrywa błona śluzowa. Większość z tej błony ma budowę nabłonka oddechowego, jednak mały odcinek ściany przyśrodkowej pokryty jest nabłonkiem węchowym. Cały narząd przylemieszowy biegnie ku tyłowi wzdłuż chrząstki przegrody nosa przylegając do chrząstki lemieszowo-nosowej. Organ ten rozpoczynając się niewielkim otworkiem po obu stronach przegrody dolnego odcinka chrząstki przegrody nosa, kontaktuje się z przewodami trzysiecznymi. Przewody te biegną w kanale trzysiecznym z dna jamy nosowej do sklepienia jamy ustnej i są ostatnią pozostałością połączenia jamy ustnej i nosowej. Oba przewody trzysieczne w jamie ustnej uchodzą w okolicy brodawki trzysiecznej. Włókna nerwu krańcowego, które unerwiają narząd przylemieszowy w swej drodze do mózgu omijają ośrodki analizujące kory mózgowej, bezpośrednio dochodząc do ośrodków starszych filogenetycznie, które odpowiedzialne są za reakcje emocjonalne i popędowe. Dlatego właśnie z działania narządu przylemieszowego nie musimy sobie zdawać sprawy a nawet ich nie musimy czuć. Ominięcie ośrodków świadomości pozwala na jego niezauważalną działalność.
Feromony pobudzają narząd lemieszowy i wywołują w organizmie automatyczne, niekontrolowane zachowania reprodukcyjne oraz socjalne. Neurony VNO są silnie powiązane z ośrodkami kontrolującymi funkcje behawioru seksualnego i układu rozrodczego. Informacje z tego organu przekazywane są do różnych obszarów mózgu m.in. do ciała migdałowatego rządzącego emocjami i podwzgórza odpowiedzialnego za regulację poziomu hormonów i reprodukcję ( Koberda M., Konopski L.2003).
Kanały nosowo-lemieszowe wykryto u około połowy populacji.
SPA Wrocław
Wydawać by się mogło, iż tylko ta część społeczeństwa jest w stanie reagować na feromony. Z tego też względu w ostatnim czasie pojawiło się wiele głosów negujących istnienie feromonów ludzkich. Okazuje się jednak, iż feromony są również odbierane poprzez tradycyjny nabłonek węchowy. Osób, które prawdziwie nie są zdolne do wyczuwania feromonów jest około 5% (Koberda M., Konopski L. 2003).
Istnieje bardzo silne ontogenetyczne połączenie między węchem a układem hormonalnym. Badania prowadzone u ludzi cierpiących na syndrom Kallmanna ( charakteryzujących się kompletnym brakiem drugorzędowych cech płciowych - kobiet i mężczyzn) potwierdziły, że są oni anosmikami- niezdolnymi do detekcji zapachów. Syndrom ów związany jest z niedorozwojem opuszek węchowych już w fazie embrionalnej. U zdrowego człowieka odbywa się migracja gonadotropinozależnych hormonów GnRH z podwzgórza do tzw. plakody węchowej, co powoduje stymulację hormonów LH i FSH pobudzających produkcję m.in. testosteronu i estrogenów, odpowiedzialnych za prawidłowy rozwój gonad. Natomiast u chorych na syndrom Kallmanna taki transport jest zaburzony. Taka sytuacja upośledza, więc rozwój opuszek węchowych, a tym samym powoduje minimalne wydzielanie GnRH. Ludzie tacy nie reagują na feromony (Atzmueller M. i in. 2001).
U osób dorosłych, indywidualne wonie mogą wpływać na wybór partnera i wiele przekonywujących dowodów wskazuje na to, że naturalnie występujące zapachy odgrywają znaczącą rolę w przekazywaniu zachowań noworodkowi. Wygląda na to, że nabywanie wiedzy węchowej występuje nawet na etapie płodowym, a zapachy gruczołów sutkowych matki mają działanie feromono-podobne, ułatwiające noworodkowi znalezienie sutka. Nowonarodzone dzieci reagują na zapachy sutkowe wytwarzane przez kobiety w okresie laktacji. Rozpoznawanie zapachów może być zapoczątkowane już we wczesnym stadium procesu wiązania relacji matka-dziecko, gdy noworodki uczą się rozpoznawać unikalny kod zapachu własnej matki- proces jest prawdopodobnie ułatwiany wysokim wydzielaniem noradrenaliny i pobudzeniem miejsca sinawego przy porodzie ( Bullivant S., Jacob S., McClintock MK., Mennella JA., Sellergren SA, Spencer NA. 2004).
Feromony są atrybutem atrakcyjności.
Pobudzają sferę seksualną osobników płci przeciwnej oraz wpływają na wybór przywódcy w zgrupowaniu i tworzenie więzi.
manicure, pedicure Wrocław
Należy mieć na uwadze, że w praktyce feromony nie posiadają własnego zapachu lub jest on delikatny. Feromony wysyłają sygnały o gotowości seksualnej, przyciągając osobnika płci przeciwnej ( Winberg J, Porter RH. 1998).
W 1986 roku prof. Winnifred Cutler ? biolog i endokrynolog, po wielu latach pracy i żmudnych doświadczeń odkryła oraz wyizolowała męskie feromony, a także udowodniła ich pozytywny wpływ na zdrowie i samopoczucie kobiet. Okazuje się, że obecność męskich feromonów nie tylko wzmaga apetyt na seks, ale również reguluje cykl menstruacyjny, osłabia objawy menopauzy i wzmaga płodność. Długoletnie badania z udziałem setek ochotniczek udowodniły, że kobiety, które rozpoczynają współżycie płciowe w okresie 7 lat od pierwszej menstruacji rzadko, kiedy mają do czynienia z problemami, jakimi są trudności z zajściem w ciążę czy niezdolność do zapłodnienia (90% kobiet jest płodnych). W przypadku kobiet rozpoczynających współżycie późno (ponad 8 lat od wystąpienia pierwszej miesiączki) lub żyjących w celibacie sytuacja ta ma się wręcz odwrotnie, gdyż cierpią one z powodu nieprawidłowych (nieregularnych, za długich lub zbyt krótkich, bardzo skąpych czy za obfitych) miesiączek. Mają one często kłopoty z zajściem w ciążę (tylko 44% kobiet jest płodnych). Również okres przekwitania u tych kobiet jest o wiele bardziej burzliwy (Koberda M., Konopski L. 2003).Towarzyszące nam przez długi okres czasu feromony innej kobiety (np. siostry, z którą mieszkamy) sprawiają, że miesiączkujemy w tym samym czasie. Badacze przedstawiają wyniki doświadczeń, z których wynika, że niektóre kobiety wraz z potem z okolic pachowych wydzielają substancje o charakterze feromonalnym, które są w stanie zaburzyć cykl menstruacyjny innych kobiet, znajdujących się w pobliżu. Obecność ta musi być oczywiście odpowiednio długa. Przeprowadzone doświadczenia wskazują jednoznacznie, że substancje chemiczne izolowane z potu kobiet znajdujących się w różnych fazach cyklu menstruacyjnego mogą zmienić cykliczność owulacji u innych kobiet przebywających stale w bliskim otoczeniu. Używając gazików z bezwonnymi wymazami z dołów pachowych wcierano feromony w górną wargę innych kobiet. Po kilku miesiącach tej procedury u kobiet, które miały wcierane feromony cykle menstruacyjne zsynchronizowały się. ( McClintock M.K., Stern K. 1998). Dowiedziono, że te bezwonne związki wydzielane (z okolic pachowych jednej kobiety-dawcy) w fazie folikularnej przyspieszają przedowulacyjny napływ (nagły wzrost) hormonów luteotropowych u innych kobiet- biorców i skracając tym samym ich cykl (od 1,7 do 0,9 dnia); Związki te pochodzące od kobiet będących z kolei w fazie owulacyjnej, lutealnej miały zupełnie inny wpływ na kobiety odbierające te zapachy- powodując u nich opóźnienie napływu hormonów luteotropowych i wydłużając u nich cykl (od 1,4 do 0,5 dnia) ( McClintock M.K., Stern K. 1998).
Naturalne związki zebrane od kobiet w okresie laktacji i ich dzieci karmionych piersią, zwiększały motywację seksualną innych kobiet, mierzoną pożądaniem i fantazjami erotycznymi. Co więcej, manifestacja zwiększonej ochoty seksualnej różniła się dla kobiet, które posiadały stałego partnera.
Kobiety przebywające z mężczyzną odczuwały zwiększoną ochotę na seks, natomiast kobiety bez partnera przeżywały więcej fantazji seksualnych. Rezultaty te pokrywają się z wynikami wcześniejszych badań, wpływem na funkcje endokrynne i gwarantują kolejne badania nad tymi związkami, jako kandydatami na substancje feromonalne, włączając w to ich wpływ na inne aspekty motywacji i zachowań ( Bullivant S., Jacob S., McClintock MK., Mennella JA., Sellergren SA, Spencer NA.2005).
Udało się zidentyfikować niektóre z substancji o charakterze feromonów, występujące u ludzi. W męskim pocie występują dwa ważne związki. Są to: androstenol i jego produkt utlenienia androstenon. Oba to pochodne testosteronu. Wyniki wskazują, że przyjemną woń ma dla kobiet androstenol, natomiast zapach drugiego określają jako zapach moczu. Jest go jednak w pocie znacznie więcej. Większość kobiet reaguje odrazą na próbkę zawierającą syntetyczny androstenon. Jednak te, które przechodzą właśnie owulacje reagują obojętnie. Androstenon odpycha kobiety nieprzygotowane do zapłodnienia, natomiast pozwala na zbliżenie do kobiety w czasie płodności, co jest ewolucyjnie bardzo korzystne. Androstenol odpowiedzialny jest za zmianę poziomu hormonu luteinizującego w podwzgórzu, który z kolei wpływa na płodność kobiet. Zmienia on nastrój u płci żeńskiej i wywołuje u nich pobudzenie seksualne. Pod wpływem działania androstenolu kobiety oceniają mężczyzn jako bardziej atrakcyjnych. Dodatkowo zauważono, że androstenol zaaplikowany nad górną wargę uspokaja kobiety. Co więcej, służyć może za środek markujący. Mężczyźni unikają toalet spryskanych tym związkiem (efekt znaczenia terenu przez innego samca) oraz traktują czasopisma nim spryskane bardziej pozytywnie(jako bardziej męskie) ( Koberda M, Konopski L. 2003).
Androstenon może być odbierany negatywnie, ze względu na swój agresywny charakter. Dowiedziono, że osoby odbywające kary w więzieniach miały znacznie więcej tej substancji w porównaniu z innymi ludźmi. Większość młodych ludzi jest wrażliwych na jego zapach. Około 20% dorosłych kobiet jest już częściowo anosmicznych na androstenon. Środkiem tym spryskiwane są trudne do sprzedania miejsca w kinach, teatrach, itp. Zauważono, że kobiety heteroseksualne oraz homoseksualni mężczyźni o wiele częściej siadają w miejscach, w których znajdował się androstenon. Mężczyźni heteroseksualni miejsc tych wręcz unikają ( Koberda M., Konopski L. 2003).
Ponadto uwrażliwienie na ten związek uwarunkowana jest genetycznie.
Odnowa biologiczna Wrocław
Ciekawe jest, że Afrykańczycy są bardziej wrażliwi na ten ? zapach? niż Amerykanie ( Koberda M., Konopski L. 2003).
Androstadienon oddziałuje w bardzo specyficzny sposób na aktywność mózgu kobiet. Zmienia ich stan psychiczny, redukując negatywny nastrój oraz zwiększając pozytywny, a także zapobiega spadkowi pozytywnego nastroju i wzrostowi nastroju negatywnego, bez świadomego wyczuwania jego zapachu. Już jego nanomolarne wielkości wpływają na stan emocjonalny i pobudzenie kobiety, niezależnie od fazy jej cyklu menstruacyjnego. Związek wpływa również na wzrost uwagi oraz poznanie (Atzmueller i in. 2001).
Obecność w powietrzu kwasów tłuszczowych naturalnie występujących w wydzielinie pochwy wpływa na postrzeganie atrakcyjności przez mężczyzn. Niewielkie dawki estratetraenolu wpływają na zmianę nastroju zarówno mężczyzn, jak i kobiet. Związek odpowiedzialny jest za pobudzenie psychofizjologiczne, a także aktywację odpowiednich obszarów mózgu mężczyzn (regionów odpowiedzialnych za uwagę oraz świadomość). Estratetraenol zwiększa temperaturę skóry mężczyzn i zmniejsza kobiet, zmienia przewodnictwo skóry, częstotliwość oddechów oraz bicia serca. Natychmiast zwiększa stan pobudzenia kobiet i zmniejsza zmęczenie (Koberda M., Konopski L. 2003). Kopuliny erotycznie stymulują i wpływają na percepcję mężczyzn. Zwiększają ich poziom testosteronu, aż o 150%. Sprawiają, że kobieta oceniana jest przez mężczyzn w bardziej pozytywny sposób. Wykazano, że im mniej atrakcyjna kobieta, tym więcej wydaje się zyskiwać dzięki kopulinom. Ich zapach sprawia, że atrakcyjność fizyczna staje się dla mężczyzn mniej istotna ( Koberda M., Konopski L. 2003).
Kobieta jest najbardziej wyczulona na zapachy podczas owulacji, a jej organizm sygnalizuje płodne dni także przez zmianę zapachu. Z woni męskiego potu damski nos potrafi odczytać cechy partnera. Kolejny test przeprowadzony przez Jana Havlícka i Craiga Robertsa z University of Liverpool dowiódł, że dominujący mężczyźni słabiej działają na kobiety samotne niż na mężatki. Zapachowa fascynacja ?twardzielem? trwa krótko, tylko podczas płodnej fazy cyklu. W pozostałe dni kobiety wybierają mniej atrakcyjnych panów. Te wyniki badacze tłumaczą tym, że dominujący mężczyźni z "dobrymi" genami zwykle osiągają wysoką pozycję społeczną, ale mają też wady, m.in. nie są skłoni do dzielenia trudu wychowania dzieci. Fizycznie atrakcyjny mężczyzna daje szansę na romans, dlatego wybierają go mężatki. Kobieta samotna szuka kogoś mniej męskiego, za to chętniej inwestującego w rodzinę ( Nieckuła E. 2006).
Mężczyźni są w stanie po zapachu kobiety, stwierdzić, że jest w okresie owulacji. Niemożliwe do rozpoznania przez nich jest to po cechach zewnętrznych. W tym też to okresie jajeczkowania kobiety wydają się najbardziej atrakcyjne. Fizjologia mężczyzn zmienia się również w zależności od składu mieszaniny kwasów tłuszczowych. Jeżeli wdychali kwasy tłuszczowe odpowiadające okresowi owulacji, to poziom testosteronu w śliniankach wyraźnie wzrastał, co było nieznaczne w reakcji na kwasy z innych faz cyklu kobiet. Woń wody natomiast poziom ten obniżała. Jest to kolejne ewolucyjne przystosowanie do wykrywania ukrytego cyklu i momentu owulacji. Stwierdzenie to wysunęli naukowcy po przeprowadzonym doświadczeniu na 81 studentkach, które dostarczyły szczegółów o swoich cyklach menstruacyjnych i udzieliły informacji, czy biorą tabletki antykoncepcyjne. Każda w celach doświadczalnych nosiła koszulki przez 2 dni, które następnie były testowane przez czterdziestu nieznanych ?obwąchiwaczy?, przedstawicieli obu płci. Jak się okazało panowie ocenili zapach odpowiadający cyklowi owulacyjnemu jako najbardziej atrakcyjny, czego nie dokonały kobiety. Wobec podkoszulek noszonych przez panie stosujące pigułki regulujące cykl wszyscy byli obojętni. Prawdopodobnie dzieje się to za sprawą hormonów, które blokują atrakcyjny dla mężczyzn zapach (Gangestad S. Thornhill R. 1999).
Badania wykazują, że zapach ciała mężczyzny, który ma lepsze bilateralne wymiary jest uznawany, przez poddane doświadczeniu kobiety, za bardziej atrakcyjny. Z obserwacji wynika, że symetryczni bardziej nam się podobają. Wytłumaczenie może być takie: symetria jest gwarancją jakości genotypu. Jeżeli pomimo różnych niekorzystnych czynników środowiska, czy to w okresie pre- czy postnatalnym, ciału udaje się zachować symetrię, to dobrze świadczy o jego witalności. Jeśli nasz organizm byłby słabszy, to zaniedbałby symetrię, koncentrując się na walce z infekcją czy ze skutkami niedożywienia. Dlatego osoby o regularnych rysach i proporcjonalnej sylwetce mają wyższe notowania u płci przeciwnej (Gangestad S. Thornhill R. 1999). Ważnym, fenotypowym markerem dobrych genów jest niska częstość występującej asymetrii, wiąże się to z lepszym zdrowiem fizycznym i psychicznym (niska fluktuacyjna asymetria - FA). FA to nieukierunkowane odchylenie od perfekcyjnej dwuboczności różnych cech (związane m.in. ze stresem w aspekcie genetycznym i środowiskowym). Interesujące jest, że to właśnie genetyczne zaburzenia generują FA- związane z mutacjami, homozygotycznością, zaburzeniami niekompletnej koadaptacji między genami, gdy zaczyna rosnąć częstość rzadkich wcześniej alleli. Ponadto symetryczność ciała odzwierciedla dziedziczną kondycję w czasie i często stanowi indykator jakości genetycznej, prowadzący do selekcji czy pewnego rodzaju preferencji w doborze partnera. Symetryczni mężczyźni mają bardziej rozbudowaną muskulaturę i podwyższoną sprawność fizyczną przy obniżonym podstawowym metabolizmie, mogą posiadać większe rozmiary ciała. Wpływa to także na potencjalnie większą liczbą partnerek seksualnych w ciągu życia, wzrost atrakcyjności twarzy. Dodatkowo też skorelowane jest to pozytywnie z zapachem ciała (Gangestad S. Thornhill R. 1999).
Badając wpływ męskich feromonów na cykl menstruacyjny wykazano, że wielokrotna ekspozycja na nie powodowała u wszystkich kobiet normalizacje cyklu, który stawał się nadzwyczaj regularny.
Naukowcy wykonali wiele doświadczeń używając bawełnianych podkoszulek, np. Wedekind opracował taki test z T- shirtami. Poprosił grupę 80 mężczyzn w grupie wiekowej od 17 do 33 roku życia, by nie przebierali się przez dwie doby, nie myli i nie używali dezodorantów. Musieli za to zrezygnować z alkoholu, pikantnych potraw oraz powstrzymać się od seksu. Ponadto zmierzono ich pod względem 10 cech biometrycznych m. in.: długości ucha, szerokości łokcia, nadgarstka, stopy, kostek i długości palców (bez kciuka). Sfotografowano także twarze tych mężczyzn. Następnie wyekstrahowano zapachy z ich, noszonych przez 2 dni i 2 noce, koszulek, po czym umieszczono je w osobnych pudełkach. Odbiorcami tych zapachów było kilkadziesiąt kobiet w wieku 17- 54 lat, który musiały sklasyfikować wonie w skali od 1-10 w kategoriach: przyjemna, seksowna i intensywna (Gangestad S. Thornhill R. 1999).
Jak się okazało, kobiety w teście rozpoznawały tych najprzystojniejszych tylko wtedy, gdy były w okresie płodnym. W tym czasie czułość na feromony jest, bowiem największa. Ewolucyjnie jest to uzasadnione, ponieważ wówczas jest to najbardziej przydatna umiejętność. Poza okresem płodności, jak donoszą niektórzy badacze, kobiety typują przeciwnie. Najprzystojniejsi panowie pachnieli według nich najmniej atrakcyjnie, natomiast jako najatrakcyjniejsze zapachy, wskazywały one na te próbki, które pochodziły od mężczyzn wskazanych przez nie jako mniej atrakcyjni. Odwrotność ta wynikać może z kształtowanego podczas życia pojęcia atrakcyjności płciowej. Kobiety wybierały mężczyzn, którzy według nich są atrakcyjni, ale ich kryteria powstały w wyniku doświadczeń i obserwacji życiowych. Nie bez znaczenia jest tu również obraz wpojony jeszcze w okresie dzieciństwa i obecności z rodzicami. Natomiast wybór zapachu uwarunkowany był podświadomym kryterium podobieństwa profili genowych.
Okazało się, że kobiety mają tendencje do wybierania podkoszulek noszonych przez mężczyzn o odmiennych profilach genowych niż ich własne. Kobiety wybierały panów, których geny MHC najbardziej różniły się od ich własnych. Straciła, zatem sens teoria głosząca, że woń ciała człowieka jest bez znaczenia dla seksualności. (Gangestad S. Thornhill R. 1999).
Okazuje się, że u człowieka, podobnie jak u ssaków czy nawet ryb, geny MHC warunkują m.in. indywidualny zapach ciała. Dzięki temu odbieranie zapachu regulowanego przez skład białek MHC pozwala na rozpoznanie organizmów blisko spokrewnionych i w świecie zwierząt może pomagać w uniknięciu kazirodztwa. Z badań genetyków wiadomo, że fragment DNA zwany głównym układem zgodności tkankowej (MHC - major histocompatibility complex, inaczej HLA) to jedna z najbardziej różnorodnych części naszego genomu. W populacji może istnieć kilkanaście wersji MHC. Produkty uboczne układu odpornościowego, charakterystyczne dla każdego MHC, są wydalane z moczem. Myszy potrafią je odróżnić, sprawdzając w ten sposób stopień pokrewieństwa z potencjalnym partnerem. Wybierają osobniki o innych genach układu zgodności tkankowej, zapewniając potomstwu dobre zdrowie. Okazuje się, że ludzie rozpoznają osoby o różnym typie MHC nie gorzej niż gryzonie.
Ponadto Louis Weckstein z Reproductive Science Center w Kalifornii dowiódł, że problemy z zajściem w ciążę bywają skutkiem zbyt dużego podobieństwa MHC małżonków. Przed planowaniem rodziny warto zastosować inny niż hormonalny rodzaj antykoncepcji i sprawdzić, czy partner nadal będzie atrakcyjny. Kobieta przyjmująca tabletki antykoncepcyjne ceni zapach mężczyzn o podobnym typie MHC. Pigułka uniemożliwia zapłodnienie, imitując ciążę. W tym stanie zapach krewnych jest najmilszy, bo im najbardziej zależy, by dziecko przyszło na świat zdrowe. Najnowsze środki antykoncepcyjne, tzw. trzeciej generacji, mają bardziej subtelny wpływ. Ale poprzednie - zawierające znacznie więcej hormonów - nie tylko znosiły reakcję kobiety na zapach mężczyzny, ale także naturalną cykliczność jej seksualności. Biorąca je miała np. stałe, a nie zmienne libido przez cały okres cyklu i mniejszą ochotę na seks (Gangestad S. Thornhill R).
Badania dostarczają również interesujących wniosków, że heterozygotyczność w 3 kluczowych loci genomu MHC mężczyzny jest związana z atrakcyjnością jego twarzy. Twarze mężczyzn heterozygotycznych we wszystkich 3 loci są oceniane jako bardziej atrakcyjne przez kobiety, niż twarze mężczyzn, którzy są homozygotyczni w 1 lub 2 loci. Do tego wniosku doszli badacze analizując 3 miejsca w układzie HLA u mężczyzn tj. HLA- A, - B i ? DRB1. Użyto właśnie te 3 loci, gdyż spośród 300 poznanych, okazały się one w największym stopniu polimorficzne w układzie MHC człowieka. Spośród przebadanych 92 mężczyzn, 69 z nich było heterozygotycznych pod względem 3 loci, a 23 okazało się homozygotycznymi w 1 lub 2 loci. Poproszono również kobiety o ocenę atrakcyjności twarzy ( m.in. kondycję skóry twarzy) tych mężczyzn na podstawie wykonanych im kolorowych zdjęć. Przetestowano związki pomiędzy heterozygotycznością a dwoma potencjalnymi wskaźnikami stanu zdrowia- atrakcyjność twarzy, stopień FA i widoczną kondycję skóry. Cera mężczyzn heterozygotycznych oceniona została przez kobiety za znacznie zdrowszą niż tych homozygotycznych ( Carter V. i in. 2006).
Dodatkowo homozygotyczność interpretuje się jako ostrzeżenie przed addytywnymi efektami w różnych loci. Sugeruje się, iż homozygotyczność typu multilocus prowadzi do negatywnych skutków zdrowotnych (np. AIDS u +HIV pacjentów), których nie obserwuje się u ludzi heterozygotycznych pod względem loci ( Carter V. i in.2006).
W świetle tylu przeprowadzonych badań i dowodów można stwierdzić jednogłośnie, że woń ciała człowieka jest niepowtarzalna tak jak wygląd i odręczny podpis. Skoro każdy człowiek ma taki wonny identyfikator, to źródła tej inności należy szukać w genach. Dlatego też zapachowe sygnały chemiczne (jakimi są feromony) pomagające w identyfikacji własnych lub obcych antygenów są szybko interpretowane przez układ odpornościowy. Śmiało można powiedzieć, że androgeny są swoistym handicapem systemu immunologicznego, co oznacza, iż poziom androstenolu i androsteronu może sygnalizować zdrowie i genetycznie dobrą jakość potencjalnego partnera. W związku z tym istnieje hipoteza mówiąca, że sygnały chemiczne noszące informacje o pokrewieństwie są odbierane i analizowane przez mechanizmy fizjologiczne zapożyczone od układu odpornościowego w czasie rozwoju ewolucyjnego. Jest to w pewnym sensie rodzaj komunikacji niewerbalnej między osobnikami płci przeciwnej, w podświadomy sposób informujący o jakości i stanie zdrowia potencjalnego partnera. Taka naturalna preferencja heterozygotycznego MHC ma funkcje przede wszystkim zabezpieczające przed chowem wsobnym, kazirodczymi związkami oraz pomaga spłodzić potomstwo o genotypie optymalnie przeciwdziałającym chorobom pasożytniczym czy mutacjom. (Carter V., Gosling L. M., Johnes B., Little A., Penton- Voak J., Petrie M., Perrett D. J., Roberts S.C. 2006).
Słońce, z którym mamy do czynienia na co dzień działa na nas antydepresyjnie, poprawia nam samopoczucie, sprawia ze jesteśmy szczęśliwi. Badania statystyczne wskazują, że kąpiele słoneczne zwiększają płodność, a helioterapia (terapia słońcem) stosowana jest w leczeniu bezpłodności.
Solarium Wrocław
Pociąg seksualny u obu płci wzrasta pod wpływem słońca, tak samo liczba dzieci poczętych latem jest największa. Eksponowanie ciała na słońce pozwala mechanizmom naszego organizmu odnależć naturalny rytm biologiczny. Ulokowany w mózgu mały gruczoł - szyszynka reaguje na światło, więc nie na darmo Hindusi nazywają ją trzecim okiem. Bez światła słonecznego szyszynka, która jest naszym zegarem biologicznym, nie funkcjonowałaby prawidłowo.
W USA stwierdzono, iż słońce przeciwdziała rakowi okrężnicy i piersi. Ludzie, zwierzęta i kwiaty potrzebują odpowiednio wyważonej "diety" świetlnej na równi z dietą żywieniową.
Tak głosi światowej sławy okulista amerykański Jacob Liberman.: "
Masaże Wrocław
Bez światła nie umieramy, tak jak bez pożywienia, ale z czasem stajemy się słabi i chorowici." Zwłaszcza rola niewidzialnego dla oka promieniowania ultrafioletowego w "diecie" świetlnej porównywana jest z rolą witamin i pierwiastków śladowych w pokarmach.
Chciałabym zatem wystąpić w roli adwokata słońca i brązowej skóry, którą mu zawdzięczamy. To prawda, ze słońce jest lampą, wysyłającą zarówno światło niezbędne, jak i szkodliwe dla istot żywych. I w tym przypadku słońce działa na nas niestety bardzo szkodliwie. Mamy trzy typy promieniowania UV: UVA, UVB i UVC. To ostatnie jest całkowicie wychwytywane przez naszą atmosferę. Promieniowanie ultrafioletowe działa różnie, w zależności od długości fali. Promienie zaliczone do UVA o długości fali krótkich 340-400nm. oraz długich 320-340nm. dają efekt natychmiastowej, ale nietrwałej opalenizny. Docierają one daleko w głąb skóry, gdzie mogą uszkodzić włókna elastyny i kolagenu, tworzące misterną siateczkę podporową, a to gwałtownie przyspiesza starzenie. UVA działa także kancerogennie, czyli może powodować raka skóry.
Promieniowanie UVB o długości 280-320nm. stymuluje wytwarzanie w skórze nowego pigmentu, którym jest melanina. Widać to po 10 - 20 dniach jako trwałą opaleniznę. Niestety, to samo promieniowanie powoduje rumień, nazywany potocznie oparzeniem słonecznym, wysuszenie skóry, a niekiedy także przebarwienia.
Na szczęście kolejne warstwy atmosfery pochłaniają większość fal szkodliwych. To, co jeszcze do nas dociera z promieniowania słonecznego, ma dobroczynny wpływ na nasz ośrodkowy układ nerwowy. Powoduje uspokojenie psychiczne. Człowiek opalony jest z reguły bardziej radosny.
Wpływa tez na autonomiczny układ nerwowy, np. działa regulująco na podwyższone ciśnienie krwi. Promienie słoneczne powodują wzmożenie przemiany materii, pod ich wpływem 10 - 20 razy szybciej usuwane są z organizmu toksyny.
Opalenizna zwiększa odporność na zakażenia bakteriami chorobotwórczymi.
Znaczy to, ze chronią skórę także przed promieniami podczerwonymi (IR - infra red), które powodują jej rozgrzanie, co jest bardzo szkodliwe przy trądziku różowatym i pękających naczynkach.
Filtry mineralne i chemiczne to jednak nie wszystko. Do wyboru są także znane filtry naturalne takie jak masło shea (Butyrospermum Parkii) znane też pod nazwą masło Karite, uzyskuje się je z orzeszków drzewa masłowego ? Mangifolia. Masło to często stosuje się w kosmetykach przeznaczonych do skóry suchej, ze skłonnością do zmarszczek, bardzo dobrze nawilża i natłuszcza skórę, broni również przed promieniami UVB.
Naturalnym filtrem ochronnym jest także melanina, mająca zdolność do częściowego pochłaniania i rozpraszania UV. Jest wykorzystywana w produktach kosmetycznych, pozyskiwana z wełny czarnych owiec, kałamarnic oraz ośmiornic.
Ostatnio pojawiły się nowe informacje o tzw. biosyntetycznej melaninie produkowanej przez rośliny oraz bakterie modyfikowane genetycznie. Przed UV chroni także Juglon ? wyciąg z orzecha włoskiego (Juglans regia), wyciąg z arniki górskiej (arnica montana), również wyciąg z korzenia tarczycy bajkalskiej, który zawiera ponad 20% flawonoidowych związków, które mają skuteczne działanie antyutleniające.
Związek występujący naturalnie w wielu roślinach, korze, nasionach drzew iglastych to kwas ferulowy , ma podobne właściwości do opisanych prze zemnie wyżej związków. Takie kosmetyki powinny tez pełnić funkcje wodoodporne, to nie znaczy oczywiście, że po każdym kontakcie z wodą nie należy się już więcej smarować-wręcz przeciwnie. Woda niestety więcej pochłania promieniowania ultrafioletowego. Więc po kąpieli wskazane jest wytarcie skóry ręcznikiem, a następnie zaaplikowanie balsamu. Ostatnio na rynku ukazały się nowe preparaty, które pozwalają na krótsze przebywanie na słońcu oraz na trwalszą opaleniznę. Takie działanie zawdzięczają swojemu składowi chemicznemu, którym są aktywne cząstki przyspieszające wytwarzanie pigmentu.
Preparatem ochronnym należy pokrywać ciało kilka minut przed opalaniem.
Salon kosmetyczny Wrocław
Starsi ludzie powinni smarować się częściej, dlatego iż aktywność komórek produkujących pigment maleje z wiekiem, co zwiększa prawdopodobieństwo poparzenia.
Latem między godziną jedenastą a czternastą promienie słoneczne na naszej półkuli padają najbardziej prostopadle, więc ani chmury ani cień, a nawet siedzenie pod parasolem, czy w wodzie w żaden sposób nie pomogą.
Zabarwienie skóry wiąże się z produkcją melaniny i odznacza się najintensywniejszą pigmentacją na narządach płciowych zewnętrznych i w okolicy brodawki gruczołu mlecznego. Różnice w zabarwieniu skóry u przedstawicieli różnych ras są następstwem różnic w liczbie melanocytów w naskórku, a zwłaszcza w stopniu ich aktywności - czynnika określającego również skłonność do szybkiego opalania.
Melanina u niektórych ludzi może rozkładać się nierównomiernie i wtedy pojawiają się liczne plamki, najczęściej około pięćdziesiątego roku życia i są wynikiem intensywnego opalania się lub stosowania preparatów fotouczulających (np. antybiotyków). Pomocne mogą być wtedy kosmetyki wybielające na bazie kwasów owocowych, wyciągi z ogórka, pietruszki, cytryny, mącznicy lekarskiej, malwy, rosnącego w Brazylii drzewa dimorfandra.
Dobrym rozjaśniaczem jest też witamina C, która ogranicza aktywność tyrozynazy - enzymu odpowiedzialnego za produkcje melaniny. Najsilniej wybiela hydrochinon - związek chemiczny hamujący produkcję melaniny w skórze. W kosmetykach jest on stosowany w jednoprocentowym stężeniu i działa stopniowo. Takie preparaty osłabiają odporność skóry na słońce i dlatego dobrym czasem na kuracje jest jesień, a poza tym wtedy plamy są najbardziej widoczne.
Trzeba więc wtedy unikać słońca i stosować kremy lub podkłady z mocnym filtrem UV.
Kosmetyczka Wrocław
Kosmetyki wybielające nadają się do każdego rodzaju cery, ale w wypadku cery wrażliwej i naczynkowej warto wypróbować preparat na małej powierzchni skóry. Silne kosmetyki (np. z hydrochinonem) stosuje się punktowo, pozostałe na twarz lub na dłonie pod krem pielęgnacyjny.
W przypadku poparzenia słonecznego trzeba zaopatrzyć się koniecznie w produkty łagodzące lub chłodzące takie objawy. Niezastąpiony jest tutaj żel aloesowy, sok z rośliny o nazwie Aloe vera. Żel ten znany już od starożytności znakomicie goi rany, oparzenia i nawilża skórę.
Doskonałym lekarstwem jest także mleczko z łagodzącym phentanolem (witaminą B5) np. Bephanten lub mieszanina wody, spirytusu oraz olejku lawendowego. Taką miksturą wielokrotnie nawilży się sparzone słońcem miejsca.
Osoby, które mają bardzo dużo pieprzyków lub też posiadają znamiona, powinny bardzo uważać na nadmierne wystawianie się na słońce. Przebarwienia te powinno się smarować tzw. blokerami, czyli kremami o największym filtrze ochronnym (SPF 60) lub przyklejać na nie plasterki ochronne. Ponieważ posiadają one zwiększone prawdopodobieństwo wystąpienia raka skóry (tzw. złośliwego czerniaka), który jest najpoważniejszym, niekorzystnym efektem działania promieniowania ultrafioletowego.
W dzisiejszych czasach opalenizna ciała jest oznaką atrakcyjności, aktywności fizycznej oraz zdrowia. Nasza skóra jest największym organem regulującym i ochronnym, po przez nią następuje nasz kontakt z otoczeniem.
Podsumowując: słońce wcale nie jest grozne, wystarczy tylko odpowiednio przygotować się na jego działanie i postępować według powszechnie znanych rad, przytoczonych przez wszystkich lekarzy oraz pamiętać, że: ?co za dużo to niezdrowo.??
SPA Wrocław
botox
colagen
cosmelan
depilacja
depilacja laserowa
drenaż limfatyczny
elektroliza
elektrostymulacja mięśni
fotoodmładzanie
IPL Laser
kosmetyka dłoni
kosmetyka ogólna
kosmetyka profesjonalna
kosmetyka stóp
kosmetyka twarzy
kwas hialuronowy
kwasy
laser
lifting
lipoliza
masaż relaksacyjny
masaże
medycyna estetyczna
mezoterapia
mezoterapia bezigłowa
mikrodermabrazja
mikrodermabrazja diamentowa
mikrodermabrazja laserowa
mirantese
modelowanie ust
odchudzanie
peelingi
powiększanie ust
redukcja zmarszczek
restylane
sanarium
stylizacja włosów
usuwanie przebarwień
wosk
zabiegi laserowe
zamykanie naczyń
złote nici
złuszczanie kwasami